środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 7 - część druga.

- Uspokój się! - krzyknął rzucając mną o maskę samochodu. Ból opanował całe moje ciało. 
- To boli - powiedziałam z zamkniętymi oczami. Lou poluźnił uścisk i chwycił mój podbródek. 
- Posłuchaj mnie. - poprosił .. choć nie, bardziej rozkazał.


Przymknęłam z lekka powieki chodząc wte i wewte po pokoju. Było mi tak strasznie głupio, naskoczyłam na niego, jak się teraz okazało bezpodstawnie. Żenujące Cassie. 
- Przepraszam Louis, nie powinnam była tak zareagować. - spuściłam wzrok w geście skruchy. Chłopak zaśmiał się pod nosem wprowadzając mnie w jeszcze większe zakłopotanie.
- Nie przejmuj się, a teraz poczekaj tu, muszę się ubrać. - odruchowo spojrzałam na jego wciąż nagi tors i oblałam się rumieńcem. Był taki hmm...idealny? Tak to chyba dobre określenie. Tomlinson opuścił pokój, a ja opadłam na łóżko, głośno wzdychając z własnej głupoty. "To moja była dziewczyna" - przedrzeźniłam Louisa i powstałam do pozycji siedzącej, słysząc kroki po drugiej stronie drzwi. 
- Opowiedz mi o niej -  nakazałam kiedy chłopak dosiadł się do mnie - to znaczy ym.. musiała dla ciebie wiele znaczyć skoro nadal trzymasz jej zdjęcie. 
- Jesteś bardzo ciekawską kobietą Cassie - przybliżył swoją twarz do mojej, tak, że dzieliły nas milimetry. Wstrzymałam oddech, ale wciąż uparcie nie przerywałam kontaktu wzrokowego. 
- Powiedzmy, że to przeze mnie jej tu nie ma - otworzyłam usta w geście zadania pytania jednak zamknęłam je, gdy zorientowałam się, że nie skończył - pamiętasz wypadek, o którym ci opowiadałem? 
Wróciłam pamięcią do dnia, kiedy wyjaśnił mi dlaczego jest już BYŁYM kierowcą rajdowym. Kiwnęłam twierdząco głową i słuchałam dalej.- ona była wtedy ze mną, w samochodzie. Zabiłem ją.
Na początku nie wiedziałam co powiedzieć, lecz po chwili odważyłam się na mocno uścisk.
- To nie twoja wina Louis - szepnęłam. Zadrżałam kiedy wcisnął głowę w zakłębieniu mojej szyi. Poczułam ciarki na kręgosłupie - co on wyprawia?! Przyłożył usta do płatka mojego ucha.
- Nie musisz się nade mną użalać, nie potrzebuje tego. - dodał i oddalił się
Westchnęłam skołowana. Co powinnam teraz zrobić? Co prawda siedzieliśmy tak zaledwie chwilę, jednak wydawać by się mogło, że minęła wieczność. Żadne z nas nie odważyło się wypowiedzieć choć jednego słowa. Właściwie to dlaczego wciąż tu jestem? - zapytałam sama siebie i wstałam gwałtownie. Niebieskie tęczówki Louisa spoczęły na mojej osobie. Na moich policzkach ponownie zagościły bordowe plamy, a już po chwili spojrzałam w jego stronę.
- J-Ja będę się już zbierać, do widzenia - wypowiedziałam jednym tchem i opuściłam jego posesje.
Powoli przekręciłam srebrny kluczyk w stacyjce auta i z piskiem opon odjechałam jak najdalej domu pana Tomlinsona i Davisa. Zmieniłam bieg i powoli przemierzałam kolejne kilometry. Po około  10 kolejny minutach wjechałam na podjazd i weszłam do domu. Abbie nadal nie było, więc skierowałam się do swojego królestwa  gdzie w spokoju mogę położyć się i przemyśleć niektóre sprawy. Po pierwsze to co mnie naszło, żeby do niego jechać?! Przecież to oczywiste ja plus on równa się kłopot wielkości zamachu na World Trade Center. Zanurzyłam się w jedwabiście miękkiej, czerwonej pościeli i przymknęłam powieki,  które z czasem robiły się co raz cięższe.
*

Ziewnęłam nieatrakcyjnie i podniosłam się do pozycji siedzącej. Sprawdzając dokładnie godzinę stwierdziłam, że moja drzemka przeciągła się do kilku godzin.
- Abbie! - krzyknęłam aby zorientować się czy nadal jestem sama. Odpowiedziała mi głucha cisza.
Nałożyłam na nogi puchate kapcie i wyjrzałam przez okno. Na dworze było już ciemno, słońce dawno schowało się za horyzontem.
- Co jest? - zapytałam siebie widząc ... właśnie widząc kogo?! Osoba stała oparta o maskę sportowego samochodu i zaciekle obserwowała moją posiadłość. Schowałam się za zasłonę, aby owa postać mnie nie zauważyła i sięgnęłam po komórkę. Po kilku sygnałach usłyszałam znajomy głos.
- Halo?
- Louis ktoś stoi pod moim domem - powiedziałam próbując się uspokoić. Miałam wrażenie, że serce wyskoczy mi z piersi.
- Jak to? Kto to jest? - wyczułam zdenerwowanie w jego głosie
- Nie wiem ... zaraz czekaj. To ten mężczyzna, który obserwował nas kilka dni temu - o tak to właśnie ten moment, serce przestało mi być. Czuje jak wewnątrz umieram z przerażenia. Przecież Louis miał to załatwić.
Skąd don wo ogóle wie gdzie mieszkam i co mam z tym wszystkim wspólnego.
- Cassie posłuchaj mnie, nie wychodź z domu i najlepiej nie podchodź do okna. Jesteś sama?
- Tak
- Poczekaj na mnie, zaraz będę. - chłopak rozłączył się, a ja opadłam na podłogę. W co ja się kurwa wpakowałam.  Nie Cassie, musisz coś zrobić. Doczołgałam się z powrotem pod parapet i jednym okiem namierzyłam podglądacza. Mężczyzna dopalił papierosa i ostatni raz spojrzał w stronę mojego okna po czym odjechał. Powinnam czuć ulgę, ale tak nie jest... dlaczego? Przełknęłam głośno ślinę i zeszłam na dół do kuchni. Do szklanki nalałam zimnej wody. Oddychaj Cassie, oddychaj.
*
Siedząc na wyspie kuchennej i czekając na Tomlinsona czas dłużył się nie miłosiernie. Do moich uszu dotarł dźwięk gasnącego silnika. Po chwili wszystko działo się już za szybko. Trzask drzwi wejściowych, kilka krzyków i nawoływań mojego imienia. Boże co ja mam robić?! Chwyciłam blisko leżący nóż i zmierzyłam ku korytarzowi. Ręce trzęsły mi się jakby ktoś podłączył je do paralizatora. Poczułam czyjąś dłoń na ramieniu, przez co krzyknęłam przeraźliwie.
- To tylko ja - uniosłam spojrzenie na twarz tajemniczego osobnika. To Louis - dzięki bogu.
- Przestraszyłeś mni ... Boże co ci sie stało! - wrzasnęłam przyglądając się jego poobijanej twarzy i krwi na ubraniach. - Chryste Louis ty się pobiłeś! Z jego wargi powoli płynęła strużka krwi, miał kompletnie rozcięty łuk brwiowy i dłonie całe w bordowej cieczy, która zapewne nie należy do niego.
- Nic mi nie jest. - spojrzałam ze smutkiem na jego twarz.
- Trzeba cię opatrzyć - wycedziłam i pociągnęłam go na górę. Miałam lekkie wyrzuty sumienia, w końcu to przeze mnie jest ranny. Boże ... a co jeśli on kogoś zabił? Przecież on jest nieobliczalny, tym bardziej kiedy coś go zdenerwuje. Przełknęłam ogromną gulę w gardle i obandażowałam mu kostki oraz odkaziłam rany na twarzy.  Pocierałam wacikiem nasączonym wodą utlenioną rozciętą wargę zastanawiając się dlaczego do tego doszło. Co jest między Tomlinsonem i tamtym facetem.
- Już wystarczy, nic mi nie będzie - dodał odpychając moją dłoń.
- Nie zachowuj się jak dziecko! - odpowiedziała z pretensją i zerknęłam  na niego. Nasze spojrzenia spotkały się, a serce zabiło mocniej. Bez większego namysły wpiłam się w jego różowe usta. Zapewne sprawiło mu to ból, jednak wtedy nic się nie liczyło. Chłopak oddał pocałunek, jednak wolał przejąć kontrole. Jego język badał wnętrze mojej jamy ustnej. Dla nas czas się zatrzymał.
- Nie możemy - wyszeptał odrywając się ode mnie.
- Co? - zmarszczyłam zdziwiona czoło. Louis wstał i wyszedł z pokoju,  a następnie całego domu. Szybko wybiegłam za nim i chwyciłam za ramię.
- Dlaczego nie możemy? - zacytowałam jego wypowiedź
- Cassie, ja nie jestem normalnym chłopakiem. Żyje innym życiem, które jest dla ciebie niebezpieczne. - oniemiałam słysząc te słowa. Skoro ma do tego takie podejście to po co wpisywał swój numer do mojej komórki, po co nachodził mnie dniami i nocami!?
Spuściłam wzrok na asfalt i uwolniłam jego rękę z uścisku pozwalając mu odejść.
Ale z ciebie idiotka Cass.







______________________________________________________________________________
No czeeeeśś <3 
Dawno się nie widzieliśmy, na początku chce straaaasznie podziękować za ponad 11 tysięcy wyświetleń oraz dużą ilośc komentarzy  ♥ 
Druga część 7 rozdziału, mam nadzieję, że wyszło emocjonująco ^^
Kolejna sprawa - czekam na nowy szablon! Więc spodziewajcie się zmień ;)
Ja widzicie dodałam Gify ... wypowiedzcie się, czy chcecie, żebym od teraz dodawała je cały czas czy raczej bez nich. Prosze o komentarze bo to motywuje do dalszej pracy! 
 Ah .. - od początku roku szkolnego rozdziały będą dodawane co tydzień z powodu nauki. 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ ♥ 


34 komentarze:

  1. świetny rozdział :*
    taak, dodawaj gify :d
    zapraszam: http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. bosko i zajebiście ;p tak dodawaj gify!! czekam na nexta bo to takie emocjonujące!! weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam twój talent <3
    Mi się podoba z gifami :)
    X

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww. Ugh. Hmpf. Nie no nie mogę! Ją tu się cholera jasna jaram, że może wkońcu coś tam więcej między nimi zaiskrzy, a podczas takiego momentu Cudowny Lou musiał rzucić tekst w stylu "Nie możemy"! No normalnie zbierałam szczenę z podłogi! o.O
    Uh czemu on musi mieć takie fatalne wyczucie czasu?! Eh mężczyźni i ten ich pojebany tok rozumowania -.-"
    No nic czekam cała wzburzona na kolejną część.
    Ps a ten "Tajemniczy podglądacz" niech się buja! >.<

    OdpowiedzUsuń
  5. awwww ten pocałunek :D < 3333 czekam na nnastępny :D < 3

    OdpowiedzUsuń
  6. AAA Boskie!!!!
    Tak chcę gify!!!
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń
  7. Wziąć trzyma w napięciu. :D Co do gifów to jestem za jeśli będą one przedstawiać bohaterów (Nina Dobrev, Louis, Zayn), a nie jakieś gify z seriali nie mających z opowiadaniem nic wspólnego. XD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa gify przestawiają bohaterów, bo ten ostatni przedstawia Tylera z TVD, który jest tutaj Simonem ;)

      /KolJer

      Usuń
    2. A no fakt, Simon. Chodziło mi bardziej o Lydię i Stilesa z "Teen Wolf" na drugim gifie. :D

      Usuń
  8. Boski.... ale ty to chyba już wiesz
    I mam pytanko czy planujesz dodać nowy rozdział jeszcze w tym tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze,kurcze, kurcze!
    Dzisiaj przeczytałam od początku i jestem zafascynowana.
    Masz talent dziewczyno.
    Co do gifów, możesz dodawać-dodają takiego mhhh, zapomniała słowa xd
    Dodaj szybko kolejny rozdział, bo rozszarpię się.

    OdpowiedzUsuń
  10. hej :3
    nominowałam Cię do The Versatile Blogger.
    Więcej informacji :
    http://life-moment-love-force.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne, dodaj gify <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś nominowana przeze mnie do Versatile Blogger Award.
    Szczegóły u mnie na blogu http://przyjaciele-to-wszystko-co-mam.blogspot.com/2013/08/versatile-blogger-award.html

    Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
  13. to jest suuuper czekam na nextab<3

    OdpowiedzUsuń
  14. Super podoba mi się pisz dalej ~ ♥Kavanaghers♥

    OdpowiedzUsuń
  15. HEJ! Zostałaś nominowana do Versatile Blogger Award :)
    WiĘCEJ TUTAJ: http://slowasalatwegdyjezykjestmiloscia.blogspot.com/2013/08/versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Ochhhh <3 <3 <3 <3 <3 jezusie kocham to !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super ! Matko jak ja kocham to opowiadanie *-* Czekam na następny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  18. Możesz dedykować nexta mnie? Proszeeeeeeeeee <3
    /Koala134

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem uzależniona od tego opowiadania... chce więcej i więcej normalnie nie mogę już się doczekać nexta... Z gifami jest ciekawiej... a najbardziej mi się podoba to w akurat tych dwóch gifach (tych na których nie ma Niny Dobrev) że oba pochodzą z moich ulubionych seriali ^^
    Ulubione seriale + ulubiony blog + ulubiony członek 1D = Best Story Ever ^^
    W wolnej chwili zapraszam do mnie. Wiem spamuję ale przepraszam za to...
    Dal tych wolących fantastykę: http://anotherworldilove.blogspot.com/
    i dla tych wolących opowiadanie z typami spod ciemnej gwiazdy: http://onedirectionwhatmakesyoubeautiful.blogspot.com/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  20. nieeeeee :'( Lou ja Ci mówię że MOŻESZ być z Cass! pozwalam Ci XD przemyśl to chłopie! :D
    ahhh kocham gify które dodajesz na końcu rozdziałów oby tak dalej ;P
    czekam na kolejnego świetnego nexta
    @WTuszynska

    OdpowiedzUsuń
  21. Jezu jak zwykle świetne *O*
    Uwielbiam to czytać sdghbfdfchbdcfhbdcfg ^-^
    A wgl zostałaś nominowana! ^^
    info: http://various-fanfiction.blogspot.com/2013/08/the-versatile-blogger-award.html xx

    OdpowiedzUsuń
  22. wspaniałeeeeeeee... kiedy next ?

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobry rozdział. Ciekawy i trzymający w napięciu. Trzymaj tak dalej, bo świetnie piszesz! ;)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  24. jeeeju *o* to było mega!!! :D tak mi serce waliło XD kocham Louiego ;3

    OdpowiedzUsuń