niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 27

https://www.youtube.com/watch?v=QWVc_rwm978

~Abbie~


Weszłam do domu, w którym panował niemiłosierny chłód. 
Co do diabła? 
Minęłam przedpokój, w którym zostawiłam torebkę i wparowałam do salonu.
I wtedy ją zobaczyłam. Siedziałam zwinięta w kłębek przy parapecie, jej twarz schowana była w dłoniach, a nogi podkulone pod brodę. Kasztanowe włosy powiewały na lekkim wietrze, kurwa, otwarte okno.

- Cassie! Możesz mi wytłumaczyć, co ty wyprawiasz?! Przeziębisz się! - wrzasnęłam i zatrzasnęłam szybę. 
Ciało dziewczyny zaniosło się szlochem, uniosłam brwi i delikatnie oparłam dłoń na jej ramieniu. Zero reakcji.
- Cass. Hej, co jest? - ok, teraz byłam lekko przerażona. Chwyciłam gruby koc i zarzuciłam go jej na ramiona, powoli przed nią uklękłam. - Chcesz się przytulić?
Energicznie pokiwała głową, objęłam ją i mocno do siebie przyciągnęłam.
- To przez Louis, prawda? Widziałam go dzisiaj przed szkołą.
- Tak. - odezwała się chrapliwym głosem. - Powiedział mi, że mnie kocha.
- To dobrze! Dobrze, prawda? - czy tylko ja nic nie rozumiem? Przecież właśnie o to się rozchodziło, chłopak nigdy wcześniej nie powiedział co do niej czuje.
Dlaczego więc Cassie umiera we łzach na parapecie? 
- Tyle tylko, że ja go odrzuciłam! - załkała, a moje oczy rozszerzyły się jeszcze bardziej. 
- Co zrobiłaś?! - wykrzyczałam. - Dlaczego?
- Bo poczułam się tak, jakby on powiedział to, tylko dlatego, żebym do niego wróciła. Nie mam pewności, że szczerze mnie kocha. 
- Dziewczyno! Gdzie ty masz mózg, bo na pewno nie tutaj - poklepałam palcem wskazujący po jej czole. - Jesteście dla siebie stworzeni, ślinisz się na samą myśl o nim. Albo ten wypadek poprzestawiał coś w twojej główce, albo jesteś szaleńczo zakochana! 
Jej wargi zacisnęły się, a oddech przystopował. Wiedziałam, że wspomina wszystkie chwile spędzone z Louisem, ich pocałunki i objęcia. 
Boże, jak ja nie rozumiem zakochanych, po co to wszystko? Po co niepotrzebnie komplikować swoje życie? 
- Abbie .. co ja mam robić? - załkała głośno. - To wszystko jest ponad moje siły. 
- Co masz zrobić? To proste, wyciągnij telefon. - chwyciłam krawędź swetra, który miała na sobie, i wyciągnęłam z niego komórkę. - Zadzwoń do niego i ..
Nagły dźwięk wydobywający się z iPhona zmusił mnie do przerwania wypowiedzi. Zmarszczyłam czoło i spojrzałam na wyświetlacz. "Kim do licha jest Zayn?" - zapytałam się w myślach, aby po chwili skojarzyć fakty. Kruczoczarne włosy, czekoladowe oczy i te usta ... idealne do całowania. To ty.
Cassie najwyraźniej nie była zainteresowana połączeniem, uparcie wpatrywała się w szybę i dom sąsiadów tuż za nią. Wzruszyłam ramionami i wcisnęłam zieloną słuchawkę.
- Telefon Cassie, mówi jej przyjaciółka.
- Cześć. - jego głos wahał się między zaskoczeniem, a zdezorientowaniem. - Możesz dać mi Cass do słuchawki? - zerknęłam na jej twarz, po której na nowo płynęły łzy.
- Że tak powiem, jest chwilowo nieosiągalna, moje towarzystwo musi ci wystarczyć. - starałam się brzmieć słodko, ale i zadziornie. - Mam jej coś przekazać. 
- Więc.. przyjaciółko Cassie..
- Abbie.
- Tak, Abbie, mógłbym cię prosić, abyś przekazała jej, że Louis jest kompletnie zdezorientowany i topi swoje smutki w alkoholu. - szerzej otworzyłam oczy, odeszłam na bezpieczną odległość i odchrząknęłam.
- Och, dobrze się składa, bo Cass traci resztki godności wypłakując sobie oczy. Tak bardzo korci mnie, żeby powiedzieć "a nie mówiłam", ale nie mogę tego zrobić. Powiedz mi, dlaczego oni są tak bardzo uparci.
- Chciałbym to wiedzieć, może .. - rzekł, a po chwili kontynuował. - Może jest jakiś sposób, żeby zaradzić temperamentowi naszej małej?
- Myślę, że butelka mocnego wina i wieczór z Bridget Jones powinien wystarczyć. - chwyciłam jabłko i odgryzłam spory kawałek.
Chłopak zaśmiał się cicho, no .. nawet śmiech ma atrakcyjny. 
- Los tej dwójki jest w twoich rękach.
- Dam radę. - zakończyłam połączenie i podbiegłam do Williams.
- Kochanie. - wyszeptałam, kładąc dłoń na zimnym policzku dziewczyny. - Zapewne nie uwierzysz gdy powiem: "wszystko będzie dobrze", ale tak właśnie będzie. Obiecuję. - ucałowałam wierzch jej dłoni. - A teraz zetrzyj te łzy i chodź się przytulić smutasie.  
Podniosła się ociężale i wpadła wprost w moje ramiona. Wiedziałam, że teraz jak nigdy potrzebuje mojego towarzystwa. Musiałam być dla niej oparciem.
- Jesteś najlepszą przyjaciółką jaką mógł podarować mi los. - wyszeptała
- I wzajemnie. Wiesz, tak się składa, że zostałam zaproszona na domówkę u Aarona Fenty. Może wybierzemy się razem? Trochę się zabawisz, uciekniesz myślami od ..niego. - rzuciłam na nią wzrokiem, na jej twarzy rósł co raz większy grymas. - No dalej! Chociaż za ten jeden wieczór zamknij w szafie Cassie-domowniczkę, a wyzwól Cassie-wariatkę. 
Jeśli mam być szczerze, sama nie miałam ochoty na głupią imprezę u tego dupka, ale zależało mi poprawie jej samopoczucia. 
-Zgoda. - westchnęła i obie ruszyłyśmy do swoich pokojów. 

Zamknęłam za sobą drzwi i wolnym krokiem zbliżyłam się do szafy, wisiały w niej rozmaite sukienki, swetry i bluzy. Przyglądając się wszystkim ubraniom, po kilku minutach zdecydowałam się na krótką, czarną sukienkę i szpilki tego samego koloru. Popsikałam włosy i lakierem i dodałam lekki makijaż. Tak Byłam gotowa. 
Na uczelni mówią na mnie "Abbie imprezowiczka" lub też "Zdzira Abbie", oczywiście jeśli ktoś użyję drugiego określenia, zaraz dostaje po mordzie.
To nie moja wina, że facecie za mną szaleją, jestem zgrabną blondynką o pełnych ustach i częstą chcicą na seks. 
Ciche pukanie do drzwi wybudziło mnie z transu, w jakim byłam.
- Proszę.
- Jestem już gotowa. - Cassie zdecydowała się na czerwoną bombkę z sercowatym dekoltem, na plecach miała długie rozcięcie. 
- Ślicznie wyglądasz.
- Ty również. - puściła mi perskie oko.
Zamówiona taksówka zatrąbiła, w pośpiechy chwyciłam torebkę i razem opuściłyśmy nasze osiedle. Podróż była spokojna i raczej cicha, z radia toczyła się wolna piosenka, której szczerze mówiąc nie zauważałam, Cass poprawiała swoje włosy, a ja ze spuszczoną głową rozmyślałam nad całym życiem. Muszę oswoić się z myślą, że cała moja przyszłość właśnie się zawaliła, zmarnowałam pieniądze rodziców i kilka lat ze swojego życiorysu. Na samą myśl, że muszę przyznać się do tego rodzicom, dreszcze przechodziły mi po plecach.
Tak, wyrzucili mnie z uczelni, zamknęli wielkie wrota do mojej kariery lekarza, co oznacza, że nie pójdę w ślady rodziców. Zapewne się mnie wyrzeczom, albo co gorsza - wydziedziczą mnie. Taki obrót spraw był do przewidzenia, nie przychodziłam na zajęcia i zawalałam egzaminy, gdyby nie dotację ze strony rodziny, skończyłabym tą przygodę już wcześniej.
- Nad czym myślisz? - zapytała brunetka. - Źle się czujesz?
- Wszystko okej. - skłamałam. To właśnie ją zawiodę najbardziej, tyle razy pomagała mi się nauczyć, choć to nie jej kierunek, usprawiedliwiała moje nieobecności, kryła przed bliskimi, po prostu nie traciła nadziei, że mi się uda. Ale zawaliłam. 
- Jesteśmy na miejscu. - surowy głos taksówkarza rozbrzmiał w pojeździe. 
Zapłaciłam odpowiednią sumę, wysiadłyśmy. Dookoła dużej posiadłości porozstawiane były liczne samochody, ludzie biegali wte i wewte, krzyczeli, śpiewali i tańczyli. Kilka z nich pływało w basenie, inni byli w domu lub na balkonie. Biba roku.
- Wchodzimy. - pokazałam masywnemu ochroniarzowi zaproszenie, a on przepuścił nas obie. Zignorowałam pytające spojrzenie dziewczyny, która dziś była moją osobą towarzyszącą. - Baw się, ale najlepiej bądź niedaleko mnie. 
Pomachałam jej i ruszyłam ku stolikowi z alkoholem, chwyciłam czysty kubeczek i wlałam do niego wódkę z sokiem cytrusowym. 
- Abbie! Jak się bawisz kocico? - odezwał się za moimi plecami właściciel domu.
- Dopiero przyszłam, ale widzę, że szykuje się dobra zabawa. 
- Moje imprezy zawsze się dobre. - zalotny uśmiech przywarł do jego twarzy, a ja przewróciłam dyskretnie oczami. - Przyszłaś z kimś?
- Z Cassie, gdzieś się wałęsa.
- Cassie na imprezie? Mam się czuć zaszczycony? - zaśmiał się. - Fajnie, że ją przyprowadziłaś, gdybyś czegoś potrzebowała, na przykład mojego towarzystwa, wołaj. - puściłam mu całusa i odwróciłam głowę, aby ukryć swoje zażenowanie. "Frajer" - przeleciało mi przez myśl.

Impreza ciągła się już kilka godzin, byłam wystarczając najebana, aby nie myśleć o uczelni i wszystkich innych problemach, zamiast tego oddałam się gorączkowym tańcom z przystojnym blondynem. Cassie nie pokazywała mi się na oczy od początku imprezy. 
- Chyba się upiłam. - o wilku mowa. 
- To dobrze. - zachichotałam i podałam jej kolejnego drinka.
- Wpadłam na genialny pomysł! - próbowała przekrzyczeć muzykę, wyczekiwałam dalszego ciągu wypowiedzi, ale dziewczyna znacząco spojrzała się na mojego towarzysza.
- Znikaj. - wycedziłam zimnym tonem do jego ucha. Posłuchał i już go nie było.
- Pojadę jutro do Louisa i przyjmę jego wcześniejsze przeprosiny. 
- No i dobrze! Kto by pomyślał, że butelka tequilli zmieni twoje nastawienie. - obie się zaśmiałyśmy i upiłyśmy kolejny łyk alkoholu.
- Która godzina? - zapytała
- Po drugiej. Spadamy? - wiedziałam, że dla niej to zbyt wiele, a skoro ma jutro odwiedzić Tomlinsona, nie może mieć zbyt wielkiego kaca.
- Yep. 

***
- Cassie! Rusz dupsko! Wyrzygaj się, napij wody i jedź do Louisa!
- Nie. - ukryła twarz po poduszką, a ja westchnęłam na tyle głośno by usłyszała.
- Wczoraj sobie coś postanowiłaś, musisz jechać, tylko w ten sposób do siebie wrócicie.
- Nie krzycz! - nasze głowy pulsowały, ale nie mogłam się poddać, choćbym miałam ją odurzyć i podrzucić pod dom Tomlinsona.
- Kochasz go? Kochasz! Łykaj aspirynę i jedź, dziewczyno!
- Co jeśli jest już za późno?! - odrzekła płaczliwym tonem, głębiej zanurzyła się w pościeli i zamilkła.
- Nie przekonasz się jeśli cały dzień spędzisz w pokoju, błagam cię! Nie zmarnuj tej okazji.
Zapanowała przerażająca cisza, od tej chwili zależał los naszej dwójki. 
- Jedź. - szepnęłam i zrzuciłam z niej kołdrę.
- Okej, ale jeśli się nie uda, zabierasz mnie na wieczne wakacje.
- Stoi, a teraz ubieraj się!


_______________________________________________
Dzień Dobry :)
Nowy rozdział - co raz bliżej końca T^T
*Nie sprawdzony, pisany na szybko.
Jeśli ktoś was śledzi mnie na TT, mógł zauważyć, że dodałam pierwszy spoiler z nowego opowiadania o Harrym - Vengeful.
Jeśli chcecie, mogą pojawiać się nowe co tydzień ;D
Bynajmniej.
Jako, że jest 180 obserwatorów. 
Chcę tu widzieć masę, masę, masę komentarzy.
Ponieważ blogi z 60 obserwatorami mają po 100 komentarzy, a ja 40.
Whatever.
Lecę odsypiać bo kończą mi się ferię. ( FAK JU TUSK)
 

71 komentarzy:

  1. isdfhsuidufhdihfh DZIEWCZYNO W TAKIM MOMENCIE KOŃCZYSZ !?
    MAM NADZIEJĘ ZE SIĘ WSZYSTKO UŁOŻY ;D PROWADZISZ NOWY BLOG O HARRYM ??? PODAJ LINKA ;))) CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NEXT ;D KOCHAM <3
    @TakeMeLIAM1D

    OdpowiedzUsuń
  2. dg hbkrjljbnkbdvsmgrhtubkgrt5ygrksdfgrhtbf v JAK MOGŁAŚ SKOŃCZYĆ TERAZ?! TAKI CUDOWNY ROZDZIAŁ I TAK SIĘ WYMĘCZYŁAM CZEKAJĄC NA NIEGO, ŻE NA KOLEJNY TEŻ POCZEKAM. BOŻE CUDOWNY <3

    OdpowiedzUsuń
  3. YAY :D pojedzie do niebo bo jeśli nie to uduszę ją gołymi rękami, tak O i wtedy zobaczy. Bo tutaj nie ma innej opcji :)x

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieje że będą razem. rozdzial boski i czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeja niech oni wrócą już do siebie ! Rozdział niesamowity *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Fak u Tusk- rozjebalas mmie tym! ŚWIETNE!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski!!! :* cudowny. :*
    Mi też się ferie kończąc wiec podwójne fak ju Tusk :(

    OdpowiedzUsuń
  8. swietny rozdział najlepsze "rusz dupsko" . no i rozmowa Zayna i Abbie *-* mozenoni tez bedą razem? Albo Lou topi smutki w alko . Naprawde udał Ci się ten rozdział momentami się usmiałam. Nie moge doczekacbsie nastepnego. Szkoda ze to koniec naprawde swietny blog i wgl bedzie mi go brakowac bo lubiałam go czytac

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie czekam na następny xp

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj matko, jak ja kocham zmuszać kogoś, żeby napił się wody podczas rzygania. To jest takie niesamowite odczycie dostać szczotką do kibla po łbie <3
    Ale mniejsza ze wspomnieniami. Rozdział jak zwykle boski, impreza widzę udana, a Louis upity ;d
    Szkoda tylko, że miał okazji zaprezentować swojej zalanej w trupa gęby, ale ja nic nie mówię!! ;x
    Pozdrawiam i niecierpliwie czekam,
    Jesica. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to do końca? Czekam ze zniecierpliwieniem na następny! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaaaa boskiiiiii <333
    Nominuję cię do Liebster Award :D Więcej informacji na : http://zakazanaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. "Kochasz go? Kochasz! Łykaj aspirynę i jedź, dziewczyno!" najlepszy taks tego rozdziału jak dla mnie! Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału jak do niego pojedzie! Znów zobaczymy tą dwójkę razem mam nadzieję, ze wszystko sobie wyjaśnią i wszystko będzie dobrze. Abbie i Zayn?! Takie połączenie było by świetne <3 On niegrzeczny ona też ;** I do tego są cudownymi przyjaciółmi ;** Para Idealna. Życzę weny i czekam na kolejny. Nie martw się nie ty jedna kończysz ferie :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział! :)

    @hopebitchhope

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG! Kiedy ona w końcu schowa tą dumę w kieszeń i mu wybaczy, co? ;D Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, bo wygląda na to, że w końcu się pogodzą... Chociaż znając Ciebie... Wszystko może się wydarzyć xD
    I tak kocham twoje opowiadania. ;)
    Nie mogę uwierzyć, że nie zobaczę na tym blogu 31, 32, 33... rozdziału... :(
    Dobra, trzeba się wziąć w garść i czekać na nowy rozdział. :)

    + Ja też kończę ferie. :'(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. MEGA! Niech ona mu wybaczyy
    Wgl to opowiadanie jest takie boskie nie kończ go
    Czekam na nexta <3
    Mi też kończą sie ferie :'(:'(:'( :-*:-*

    OdpowiedzUsuń
  19. ojej <3 cudowny jak zawsze. nie moge sie doczekac nastepnego :-* kocham te opowiadanie O:-) <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Klaniam sie przed toba . Rozdzial cudowny. Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda że to już prawie koniec ale Rozdział cudny *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. JAk możesz w takim momencie kończyć?! Nie masz serca! :C
    Oby się w końcu pogodzili *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Lou jej wybaczy, na pewno ^^ Oh, tak świetnie do siebie pasują ;c Zazdro, jej xd
    Boże czy ty też już masz jutro SZKOŁĘ!? Masakra -,-
    sjdhuwheuw takie odczucia po przeczytaniu :D
    Weeeny ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Idealny niech do siebie wrócą no kurde! :( ♥
    @Natalia_omom

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział jest niesamowity! Już nie mogę doczekać się następnego! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  26. NOWY ROZDZIAŁ, NOWY ROZDZIAŁ, NOWY ROZDZIAŁ! *o*
    Jak zawsze świetnie, co tu dużo gadać. Fajnie, że napisałaś tą część z innej perspektywy - "jestem zgrabną blondynką o pełnych ustach i częstą chcicą na seks" haha, kocham Abbie! Nawalone dziewuchy najlepsze! Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział, ciekawe jak przebiegnie spotkanie Cassie i Louisa :)
    Tak na marginesie, nie jesteś sama w swoim cierpieniu, ja też kończę dziś ferie :( pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zostałaś nominowana! Więcej informacji tutaj: http://somebody-is-watching-you.blogspot.com/p/liebstern-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  29. już się nie moge doczekać następnego !!
    Kocham Kate:***

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku jej <3 Kocham <3 Czekam na 28 ^^ Jest genialne ;3

    OdpowiedzUsuń
  31. W tym rozdziale dużo dowiedzieliśmy się o Abbie... I najwyższy czas spojrzeć na sytuację z jej perspektywy. Cassie, Cassie, Cassie... Co ty wyrabiasz?! Zamiast od razu przyjąć przeprosiny Louisa to ty ryczysz przy otwartym oknie. Malo tego... ZIMĄ!
    Jezu koniec ferii... Nawet mi nie mów! Szkoła to zło!
    Podsumowując... Ciekawie, ciekawie
    Życzę weny i mam malutką prośbę... Zostałam nominowana do bloga miesiąca stycznia...sonda.hanzo.pl/sondy,219045,K0Ey.html
    'Story of my life'
    Pomożecie?
    Z góry dziękuję
    Pa pa pa całusy sto dwa
    Marchewa

    OdpowiedzUsuń
  32. OMG! ZAJEBISTY, CZEKAM NA NEXT JEZU DHSNSHJSSBHSJSJSJS !! @needmy5idiots xx

    OdpowiedzUsuń
  33. Nominuję Twojego bloga do Liebster Award! Informacje znajdziesz pod tym linkiem: http://niallhoran-ff.blogspot.com/2014/02/liebster-award.html
    GRATULACJE!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolejny fantastyczny rozdział!!! :) Jak najszybciej MUSISZ dodać następny, bo się nie doczekam! ;P Powodzenia! :D
    Twoja wierna czytelniczka xD:
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak zawsze świetny i emocjonalny!
    MUSISZ dodać następny jak najszybciej, bo ja tu umieram z niecierpliwości. xdd

    OdpowiedzUsuń
  36. aha. czyli Louis pzreprosił Cass a ta odrzuciła jego przeprosiny :)))))))))))))))))))))))))))))
    nie tak miało być! ;c chciałam zeby to Cass wzięła się pierwsza w garść i go przeprosiła żeby jemu było głupio że sam nie zebrał się na odwagę, aleeeeeeeee błyskotliwa Abbie zabrała ją na imprezę i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Cass leci przeprosić Tomlinsona
    czyli w sumie happy end
    tzn no jeszcze nie end ale... no wiesz o co mi chodzi xd
    czekam na nexta :) <33
    @WTuszynska

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie lubię, jak ktoś przerywa w tak ciekawym momencie :x
    Życzę weny . ;**

    W <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Awwwwww *…*
    Tylko tyle jestem w stanie powiedzieć
    Aww
    To było piękne
    Zabije cię za tą końcówkę!!!
    Nie no nie zabije, bo kto będzie mnie uszczęśliwial nowymi rozdziałami jak nie ty? Czekam na następny.
    KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM CIĘ <33333333333333333333333333 xx
    @LouowoNiallowa

    OdpowiedzUsuń
  39. Rozbawiło mnie to "smutasie" hihi
    Mam nadzieje, że wrócą do siebie w końcu no!
    A tak w ogóle to Abbie i Zayn muszą się spiknąć ze sobą. Koniecznie.
    Swoja drogą to dziewczyna ma przechlapane, wyrzucili ją ze studiów, kurcze niedobrze. Oby wszystko poszło dobrze :) Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. Genialnie *.* Wreszcie do siebie wrócą!! Brawo Cassie! I Abbie :) Czekam na nn <33

    OdpowiedzUsuń
  42. Niech oni do siebie wrócą :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Fajnyyy...błagam zrób 2 część

    OdpowiedzUsuń
  44. No czeeeeść
    Jestem tutaj nowa, a komentarz piszę tak późno bo dopiero udało mi się przeczytać poprzednie rozdziały. Masz wielki talent pisarski- na prawdę. Od dłuższego czasu szukam jakiegoś wciagajacego i interesującego opowiadania o Lou. I tutaj Sukces!!! Ten jest wspaniały, jedyny w swoim rodzaju i naprawdę warty przeczytania. Jestem naprawdę ciekawa jak dalej rozwinie się sprawa pomiędzy Louisem a Cassi. Tyle razy miało być już dobrze, a tu jakieś kolejne ,,ale''. Mam nadzieję że w końcu będzie pomiędzy nimi dobrze i Cassi nie będzie go tak odtracać bo szczerze mówiąc jak czytam te chwile kiedy ona go odrzuca mam ochotę polecieć do Londynu pierwszym lepszym samolotem i przytulić Tommo mówiąc że wszystko będzie dobrze. Twoje opowiadanie pokazuje prawdziwe i szczere emocje które sprawiają że czasami po prostu zapominam że to jest wymyślona historia. Czekam z niecierpliwością na kolejną część i życzę ci weny kochana
    Koffam Natt :***

    OdpowiedzUsuń
  45. Jejuuu czekam na następny rozdział ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Fjdjdhkgjtjfdhkdhhfdcjudf *.* Jeju <3 C U D O W N E *___* NEXT SZYBKO!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Neeeeeeeeeeeeeext

    OdpowiedzUsuń
  48. Heej <33 nominowałam cię do Liebster Awards więcej tu: http://sometimes-you-can-be-annoyed.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak to blisko końca? Chyba chciałaś napisać końca 1-wszej części bo nie pozwolimy (czyt. my czytelnicy) zakończyć tego bloga,ponieważ jest on zbyt boski.Jeśli miałabyś chwilę czasu zajrzałabyś na bloga http://bring-me-to-happy-life.blogspot.com/. Bardzo proszę,dla ciebie to przeczytanie kilku rozdziałów,a ja skakałabym jak idiotka ze szczęścia,że ktoś tak utalentowany przeczytał mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ej, ej ej chcemy wiecej ;p !!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. to opowiadanie jest świetne ! jedno z moich ulubionych ;) jeśli możesz to daj link do swoich innych opowiadań z miłą chęcią poczytam ;) pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  52. wspaniale piszesz .. zazdro

    OdpowiedzUsuń
  53. Tak czytam powyzsze komentarze i uwazam ,ze zrobiwnie drugiej czesci jest swietnym pomysłem. Poniewaz Cass i jej ojciec mają niedokonczone rachunki. Ta przyjaciołka Lou i Zayna moze poznac Cass i jej w czyms pomoc. Ten były od Cass powinien po mordzie dostac i namieszac sie xd.Matka od niej powinna się o tym dowiedziec . Ten chłopak co Cassie go poznała w warsztacie . A ten wrog od Lou tak się poddał szybko :op . To pierwszy blog co z Lou tak bardzo mi się spodobał . A no i licze by Abbie i Zayn się swatali *-*. Blog jest naprawde genialny jesli byłaby druga czesc to wiec ze ja z żrzyjemnoscia bwde go czytac bo jestem twoją wielką fanką i nią pozostanę. Przypadkiem nie wiem w sumie jak wpadłam na twojego bloga ale nie załuje tego bo naprawde piszesz wspaniale czuje się czytając twojego bloga jak by to działo się naprawde. Masz swietny talent mam nadzieje ze go nie zaniedbasz vo szkoda by było. Uwielbiam twoje opowiadanie ! Kazdy rozdział zdanie jest perfekcyjne i nie ma nudziarstwa. Cos genialnego . Kocham Cie *-* :D . Nie przestawaj to co robisz nie moge juz się doczekac kolejnego rozdziału . Dziekuje za wszystko

    OdpowiedzUsuń
  54. ` nie wiem co mam napisać, po prostu jestem pod wielkim wrażeniem *.* to opowiadanie jest ZAJEBISTE *.* kocham jej czytać ! < 3 i nie mogę się już doczekać następnego rozdziału ♥

    OdpowiedzUsuń
  55. Kiedy nastoenyy ???

    OdpowiedzUsuń
  56. Cześć! Uwielbiam twojego bloga! Cieszę się, że jesteś Eleunor Shipper. Ja też! Rozdział jest genialny, tylko dlaczego przerwałaś w takim momencie??? ;> Mam nadzieję, że Abbie pogłębi swoją znajomość z Zaynem. Cass won do Lou!! Czekam na nexta! Zapowiada się coraz ciekawiej... Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetny rozdział <3
    Po prostu cudooo <3
    Czekam na kolejny! :3
    -
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/
    -
    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  59. A teraz specjalnie drugi tydzień z rzędu bez rozdziału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Nikt mi za to nie płaci. Robie to z własnej woli i powinnaś to docenić.
      2. Nie jestem robotem lub maszyną pisarską, nie codziennie mam czas i wene do pisania.
      3. Ja na rozdział czekam miesiąc, a czasem dwa, dlatego nie narzekaj.
      4. Rozdział jest prawie napisany.
      5. Zastanów się zanim ruszysz do mnie z pretensjami, bo ja wkładam w to mnóstwo pracy i się staram.
      7. Dziękuje za przemiły komentarz, masz rację, wszystko robie specjalnie! :)))

      Usuń
    2. Nie ma za co :) Ja także się staram :)
      Mała uwaga: Skoro piszesz rozdziały co tydzień, max 10 dni, to się tego trzymaj skoro tak postanowiłaś ;)
      I dużo weny Ci życzę! :) Żebyś jak najlepiej zakończyła to opowiadanie :)

      Usuń
  60. Czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń